Dzisiaj wstałam o 9:00, zjadłam śniadanie i pojechałam wraz z rodzicami do małej wsi za Suchaniem. Na początku, przy wjeździe do wsi stał sobie mały domek. Nie miał tabliczki z ulicą, ani z numerem domu. Był biały i dość duży. Za domem był piękny ogród i staw, w którym pływały ryby. Dom był pełen różnych starych rzeczy. Był to taki "domowy sklep". Właścicielka - P. Sylwia sprowadza różne starocie, aby je później sprzedać. Kupiliśmy malutki stojak i wieszak na ręczniki czy szlafroki do łazienki. Gdy wracaliśmy byłam strasznie głodna, więc zatrzymaliśmy się na stacji po hot - dog'i. I tak zleciał mi kolejny dzień. Teraz siedzę z rodzicami, gramy w gry i oglądamy telewizję. Lubię sobotnie wieczory spędzone z rodziną. ^^
Życzę Wam mile spędzonej niedzieli. :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz